Uczucia miałam bowiem bardzo mieszane. Najpierw niedowierzanie. Może to sen? Odrzuciłam szybką tą myśl. Ja żadko śniłam. A już na pewno nie tak realistycznie, z udziałem wszystkich zmysłów. Może więc oszalałam, mam urojenia? To równierz odepchnęłam. Moja realistyczność i chłodna trzeźwość umysłu nie pozwoliłaby na to.
Co więc tu robiłam?
Nie ważne. Jestem tu i tyle nie ma co się zastanawiać. Jakoś się tu dostałam.
Ale skąd się tu dostałam? Kim ja właściwie byłam? Spojrzałam na swoje ręce jakby one mogły dać mi odpowiedź. I nagle przypływ olśnienia. Poczułam, że wraca mi pamięć. Tak. Nazywam się Lynda Tomson, uczęszczam do drugiej klasy gimnazjum. Mieszkam z tatą, moi rodzice są rozwiedzeni. Kocham biegi, trenuję krotkie dystanse. Jestem najlepsza z w-fu oraz matematyki. Bywa, że piszę wiersze, ale zazwyczaj są to ciemne, krwawe słowa wylewające żal, gdy jest mi smutno. Mam rówierz psa o imeiniu Kratox oraz rybki.
Uff, pamiętam już kim jestem. Chyba, że wszepiono mi cudzą toższamość żebym zapomniała o poprzednim życiu. Nie, mało prawdopodobne. Po co ktoś by to robił?
Nie pamiętałam jednak jendnej bardzo istotnej rzeczy: jak się tu znalazłam? Nie przypominałam sobie żebym przechodziła przez jakieś tajemnicze drzwi lub szeptała złożone zaklęcia tak jak w bajakch bywa. Świat ten był bowiem niewątpliwie światem bajkowym. Krajobraz nie pasował mi to matczynej Ziemi. Może to inna planeta?
Ostatnie wspomnienie, jakie jest moje ostatnie wspomnienie? Chyba jak idę do szkoły. Bądź wracam ze szkoły. Wysiliłam umysł. Tak, tata ucałował mnie i wyszłam z domu. Potem chyba upadłam. Może dostałam w głowę i to wszystko faktycznie nie dzieje się naprawdę? Ale czy umiałabym wtedy tak trzeźwo myśleć. Wszytskie te wydarzenia z domu, jak jem śniadanie, wychodzę z psem, wszystko to wydawało się takie odległa, widzałam to jakby przez mgłę. Jakby to wszystko było urojeniem, a to co dzieje się teraz, ta łąka, jakby właśnie to było prawdą.
Machnęłam ze zniecierpliwieniem ręką. Mogłabym tu tak siedzieć i dumać przez cały dzień, ale to raczej nie było wskazane. Najlepiej trochę rozeznać się w okolicy. Możę znajdę jakieś inne oznaki życia w tym dziwnym świecie. Oczywiście oprócz ptaków i owadów, których na pewno tu nie brakowało. Wstałam stękając cicho, gdy skurcz zaatakował moją prawą łydkę. Zastanawiałam się jak długo tu jestem. Spojrzałam w niebo. Słońce wisiało już dość wysoko nad horyzontem od strony wschodu czyli było niewiele przed południem. Sporo czasu do zmierzchu. Postanowiłam zbudować szałas żeby przynajmniej mieć się gdzie schować w razie zagrożenia. Ruszyłam w stronę lasu. Przynajmniej miałam teraz jakiś cel. Gdy ma się określony plan wszystko zdje się być prostrze. Postanowiłam znaleźć jakieś przechylone przewo i oprzeć o nie mniejsze drzewka pod kątem żeby tworzyło to coś w rodzaju spadzistych ścian. Następnie przykryję prowizoryczny domek gęstymi gałęziami żeby uszczelnić dziury.
***
Po tzrech godzinach wszystko było już gotowe. Patrzyłam z dumą na mój szałas. Miałam jeszcze sporo czasu do zachodu słońca mogłam jeszcze trochę rozejrzeć się po okolicy. Weszłam śmiało między drzewa pilnując żeby cały czas iść w lini prostej. Gdybym zaczęła iść zygzakiem i zakrętami mogłabym się zgubić. A to napewno nie byłoby przyjmne. Mięśnie bolały mnie od wysiłku fizycznego, ale szłam dalej. Nagle, w odległości paru matrów za mną usłyszałam szelest. Jakby coś dużego pełzło po trawie. Serce stanęło mi w piersi. Powoli odwróciłam się bojąc się co tam zobaczę.
Musisz poprawić ten rozdział, bo są tutaj błędy. W niektórych miejscach nie ma znaków interpunkcyjnych i są poprzestawiane literki w wyrazach. Mam wrażenie, że wszystko jest pisane tak ciasno. Zrób enter, przecież nie musisz oszczędzać miejsca.
OdpowiedzUsuńSzablon nie specjalnie mi się podoba, ale to najmniej ważne. Brakuje mi gadżetów. Poza tym myślę, że lepiej by było, gdyby na stronie głównej znajdował się tylko jeden post - tak wygodniej się będzie czytać.
Życzę powodzenia w pisaniu. Informacja na przyszłość - doceniaj czyjąś pracę i nie odwiedzaj bloga, żeby zostawić jedynie reklamę.
http://voice-destination-magical2.blogspot.com
Rozdział bardzo dobry, ale popracuj nad ortografią i interpunkcją. Trzymam kciuki i czekam na 2 rozdział :)
OdpowiedzUsuńSusan
igrzyskaclarissy.blogspot.com
igrzyska-glimmer-austen.blogspot.com
hariett-corkaapollin.blogspot.com
PS.: Przepraszam za spam :D
Dziękuję za miłe słowa :) ortografia i interpunkcja moi odwieczni wrogowie, postaram się nie popełniać błędów. Rozdział 2 jest już w wersji roboczej, niedługo się pojawi.
OdpowiedzUsuńProsiłabym o spamowanie w przeznaczonej do tego zakładce.
Podpisuje się pod powyższym o błędach i szablonie :) Ilość postów to już kwestia indywidualna, mnie nie przeszkadza, że jest ich kilka.
OdpowiedzUsuńCo do samego opowiadania, to podoba mi się :) Zaczęło się ciekawie. Poza tym, podoba mi się sposób, w jaki piszesz.
Zapraszam do mnie i życzę weny,
http//mojacelajestluksusowa.blogspot.com
Co do błędów to staram się pracować. A szablon... no cóż. próbowałam różne fajne pobrać, ale mój kompytaer żadnego nie mógł przyswoić. Za każdym razem pokazywał się błąd. Próbowałam z różnych stron. Musiałam w końcu skorzystać z prostego, który sama wykreowałam i według mnie tak jest ok. Miło, że opowiadanie się podoba, dzięki za miłe słowa.
UsuńPS. Pls, nie spamić mi tutaj -,-
Jeśli chcesz, możesz spróbować zrobić szablon z pomocą kodów css.
UsuńSzczególnie polecam Ci tę stronę: http://tajemniczy--ogrod.blogspot.com/